Oto co może się stać, kiedy zostawisz rower w lesie na kilkadziesiąt lat

 

dziwne-drzewo-rower
fot. sea turtle/Flickr 

W 1954 roku 8-letni Don Puz, mieszkający wówczas na niewielkiej wyspie Vashon w amerykańskim stanie Waszyngton, otrzymał w prezencie rower. Chłopiec nie był jednak z niego zadowolony – rower był dla niego za mały i w dodatku wydawał mu się nieco dziewczęcy. Pewnego więc razu pojechał na nim do lasu i po prostu go tam zostawił. Swojej mamie zaś powiedział, że go zgubił.

Kilka dekad później rower został jednak przypadkiem przez kogoś odnaleziony. Było to odkrycie sensacyjne, ponieważ okazało się, że bicykl został niemal zjedzony przez… drzewo. Rosnący przez te wszystkie lata pień najzwyczajniej w świecie wchłonął porzucony pojazd i uniósł go na wysokość ok. 2 metrów. Rower tkwi tam teraz uwięziony na dobre i stanowi jedną z największych lokalnych atrakcji turystycznych.

dziwne-drzewo-rower-2
fot. NineInchNachosX1/Flickr