5 niesamowitych metod kontroli umysłu stosowanych przez pasożyty

 

Kontrola umysłu czy też pranie mózgu to pojęcia, które kojarzą się przede wszystkim z metodami stosowanymi przez sekty religijne, totalitarne systemy bądź tajne służby wojskowe. Innymi słowy kojarzą się ze światem ludzi. Mało kto jednak zdaje sobie sprawę, że techniki te praktykowane są również przez różnego rodzaju pasożyty. Co więcej, sztukę kontroli umysłu opanowały one w tak fascynujący i przerażający zarazem sposób, że ludzkie spsoby psychomanipulacji wydają się przy tym po prostu trywialne.

Oto niezwykłe przykłady pasożytów, które sterują zachowaniem swoich gospodarzy, aby osiągnąć pożądane korzyści.

 

Toxoplasma gondii

kontrola umysłu
fot. via motherboard.vice.com

Toxoplasma gondii to pospolity pierwotniak, o którym od swoich lekarzy mogły słyszeć kobiety w ciąży. Wywołuje on bowiem chorobę zwaną toksoplazmozą, która jest bardzo niebezpieczna dla płodu. Choć pasożyt ten może występować u wszystkich gatunków ssaków oraz ptaków, to jednak jego ostatecznym żywicielem jest kot. Tylko w przewodzie pokarmowym kota może się on rozmnażać, dlatego kiedy jako młody osobnik zostanie stamtąd wraz z kałem wydalony, stosuje później specjalną technikę, aby powrócić do kota i zamknąć swój cykl życiowy.

Jak wiadomo, koty polują na małe gryzonie, zwłaszcza myszy, które mają genetycznie zakodowany strach przed kotami i unikają terenów znaczonych kocim moczem. Kiedy jednak mysz zostanie zarażona pasożytem, jej zachowanie zmienia się diametralnie – nie dość, że nie odczuwa strachu przed swoim naturalnym wrogiem, to w dodatku zapach kociego moczu jest dla niej wręcz pociągający. Wszystko dlatego, że T.gondii przeprogramowuje działanie jej mózgu, aby stała się łatwiejsza do upolowania, a tym samym umożliwiła pasożytowi powrót do swojego ostatecznego żywiciela. Co ciekawe, cała ta manipulacja jest przy tym niesamowicie precyzyjna, ponieważ wszystkie inne reakcje lękowe zarażonej myszy działają prawidłowo – przestaje się ona bać jedynie kotów.

Do niedawna sądzono, że T.gondii wpływa jedynie na zachowanie gryzoni. Coraz więcej jest jednak naukowców, którzy twierdzą, iż kontrola umysłu stosowana przez te pierwotniaki może również dotyczyć człowieka, wywołując u zakażonej osoby różnego rodzaju objawy: od spowolnionego czasu reakcji aż po schizofrenię i skłonności samobójcze. Badania nad tym zagadnieniem ciągle trwają.

 

Hymenoepimecis argyraphaga

kontrola umysłu
fot. via hypescience.com

Hymenoepimecis argyraphaga to gatunek tropikalnej pszczoły, która występuje na terenie Kostaryki, i która do swoich celów wykorzystuje pająka z gatunku Plesiometa argyra. Kiedy przychodzi czas rozmnażania, samica pszczoły znajduje pająka i chwilowo go paraliżuje, aby złożyć na jego odwłoku jajo. Z jaja wykluwa się larwa, która przez następnych kilka tygodni tkwi przyczepiona do odwłoka pająka i żywi się jego krwią. W tym czasie jak gdyby nigdy nic pająk prowadzi swój normalny żywot, tkając sieci i polując na insekty.

W końcu jednak dobrze nakarmiona larwa gotowa jest, aby przejść w stadium poczwarki. Jest to zarazem moment, w którym zmienia ona zachowanie pająka. Otóż wstrzykuje mu ona substancję chemiczną, która sprawia, że pająk zaczyna tkać zupełnie inną sieć niż na co dzień – opartą na innym wzorze, mocniejszą i zaprojektowaną dokładnie tak, aby mogła ona utrzymać ciężki kokon pasożyta. Kiedy pajęczyna jest już gotowa, larwa zabija jej twórcę przy użyciu trucizny, a następnie tworzy na środku sieci wspomniany kokon, w którym zwisa sobie spokojnie do momentu, aż jej cykl przepoczwarzania się w dojrzałą pszczołę dobiegnie końca.

 

Spinochordodes tellinii

kontrola-umyslu-3
fot. via Wikimedia Commons

Konik polny, jak sama nazwa wskazuje, to zwierzę lądowe i wody zdecydowanie unika, ponieważ po prostu nie umie pływać. Jednak kontrola umysłu, jakiej zostaje poddany w momencie, gdy zainfekuje go nitkowiec z gatunku Spinochordodes tellinii, zabija w nim instynkt samozachowawczy i zmienia jego stosunek do wody o 180°. Pasożyt ten bowiem rozmnaża się tylko i wyłącznie w wodzie. Kiedy więc jako larwa dostanie się do organizmu konika polnego bądź innego przedstawiciela szarańczaków, i kiedy rozwinie się tam na tyle, aby móc się rozmnażać, to w jakiś dziwny i niewyjaśniony sposób sprawia, że jego gospodarz zaczyna szukać najbliższego zbiornika wodnego, po czym wskakuje do niego na pewną śmierć. Pasożyt opuszcza wtedy ciało insekta i sam z kolei zaczyna szukać partnera seksualnego, aby doprowadzić do reprodukcji i dopełnić życiowego cyklu. Co ciekawe, w momencie opuszczenia ciała swojego gospodarza bywa od niego nawet kilka razy dłuższy.

 

Ophiocordyceps unilateralis

kontrola umysłu
fot. via Wikimedia Commons

Ophiocordyceps unilateralis to występujący w tropikalnych lasach grzyb, który praniu mózgu poddaje mrówki z gatunku Camponotus leonardi. Mrówki te żyją na co dzień w koloniach wysoko na drzewach, gdzie pracują dla swojej społeczności. Kiedy jednak do ich organizmu dostaną się zarodniki grzyba, zaczynają pracować dla pasożyta, zamieniając się w kontrolowane przez niego, bezwładne zombie. Zainfekowana mrówka opuszcza swoją kolonię i zmierza dokładnie do takiego miejsca, w którym grzyb ma najlepsze warunki do rozmnażania, czyli na spodnie części liści znajdujących się kilkadziesiąt centymetrów nad ziemią i skierowanych ku północnemu-zachodowi. Po dotarciu na miejsce mrówka z olbrzymią siłą wczepia się szczękami w główny nerw liścia i zostaje przez swojego oprawcę uśmiercona, ale w taki sposób, że jej mięśnie szczęki pozostają nienaruszone i może ona dalej twić wgryziona w liść. Grzyb rozija się wtedy w jej wnętrzu, a kiedy jest gotowy do reprodukcji, zaczyna wyrastać z głowy mrówki i rozsiewać zarodniki.

 

Glyptapanteles

kontrola umysłu
fot. José Lino-Neto/Wikimedia Commons

Glyptapanteles to kolejny gatunek pasożytniczej pszczoły, która swoim żywicielem potrafi manipulować wyjątkowo perfidnie. Występuje ona w Ameryce Środkowej i Północnej, a jej ofiarami padają gąsienice niektórych gatunków ciem.

Cykl zaczyna się w taki sposób, że samica pszczoły składa kilkadziesiąt jaj wewnątrz zaatakowanej gąsienicy. Z jaj wykluwają się larwy, które wyjadają wnętrzności swojego żywiciela i stopniowo się rozwijają. Po pewnym czasie przegryzają się przez oskórek ciągle żywej gąsienicy, wychodzą na zewnątrz i przytwierdzają się do najbliższej gałązki lub liścia, gdzie tworzą kokony, w których będą się dalej przepoczwarzać.

W tym momencie następuje coś dziwnego. Gąsienica, zamiast odejść w swoją stronę, zostaje przy kokonach i zaczyna się zachowywać niczym ich ochroniarz – kiedy tylko zbliży się jakiś drapieżnik, gwałtownie wywija dookoła swoim ciałem, aby go uderzyć lub odstraszyć. Co sprawia, że tak się dzieje? Otóż okazuje się, że wewnątrz gąsienicy zawsze pozostaje jedna lub dwie larwy, które w jakiś tajemniczy sposób sterują nią tak, aby chroniła ich rodzeństwo.

Kiedy z kokonów wyfruną dojrzałe pszczoły, zarówno gąsienica, jak i pozostające w niej larwy umierają.