Alfred Hitchcock jako stary świntuch, czyli mistrz suspensu udziela krótkiej lekcji montażu filmowego

 

Około 1920 roku radziecki reżyser i teoretyk filmu Lew Kuleszow przeprowadził eksperyment, który wykazał sensotwórcze znaczenie montażu filmowego. Eksperyment polegał na tym, że widowni został wyświetlony krótki film ukazujący na przemian pozbawioną wyrazu twarz aktora oraz po kolei: talerz zupy, dziewczynkę w trumnie oraz ponętną kobietę. Za każdym razem zostało wykorzystane to samo ujęcie beznamiętnej twarzy aktora, jednak widzowie byli przekonani, że w zestawianiu z zupą twarz wyraża głód, w zestawieniu z martwą dziewczynką wyraża smutek, a w zestawieniu z kobietą – pożądanie. Kuleszow dowiódł tym samym, że odbiorca nadaje znaczenie ujęciom filmowym nie w izolacji, ale w kontekście ujęć je poprzedzających bądź po nich następujących. Innymi słowy – dowiódł, że montaż odgrywa istotną rolę w formowaniu znaczeń w filmie.

Uważa się, że oryginalny materiał wykorzystany w eksperymencie zaginął (choć w internecie można znaleźć jego archiwalne rekonstrukcje), jednak z pomocą przychodzi tu sam Alfred Hitchcock. Efekt Kuleszowa zademonstrował on osobiście w programie telewizyjnym z 1964 roku, pokazując jak łatwo za pomocą samego tylko montażu można przemienić sympatycznego staruszka w starego świntuszka.