
fot. via Wikimedia Comons
Holandia to kraj, który słynie między innymi z tolerancji, dlatego mało kto zdaje sobie sprawę, że mniej więcej od połowy XIX wieku aż do lat 60-tych ubiegłego stulecia w holenderskim społeczeństwie isniały silne podziały religijne oraz ideologiczne. Wymowną i zarazem niezwykłą pamiątką po tamtych czasach są dwa XIX-wieczne nagrobki znajdujące się na cmentarzu w pobliżu miasteczka Roermond.
W 1842 roku niejaki JWC van Gorkum, 33-letni oficer holenderskiej kawalerii, poślubił o 11 lat młodszą niewiastę JCPH van Aefferden. Związek ten wzbudził spore kontrowersje, ponieważ van Gorkum był protestantem, zaś jego wybranka - katoliczką (popularne było wtedy stare holenderskie powiedzenie o treści:
twee geloven op één kussen, daar slaapt de duivel tussen, co można przetumaczyć jako: jeśli dwie religie śpią na jednej poduszce, to pomiędzy nimi śpi diabeł). Pomimo niesprzyjających nastrojów społecznych ich małżeństwo przetrwało jednak szczęśliwie prawie cztery dekady, aż do śmierci pana van Gorkum w 1880 r. Został on wtedy pochowany w grobie, który zgodnie z panującym wówczas prawem segregacji religijnej, znalazł się w części cmentarza przeznaczonej wyłącznie dla protestantów. Kiedy więc 8 lat później zmarła jego żona, to jako katoliczka nie mogła zostać pochowana w jednym grobie z mężem. Jeszcze za życia oznajmiła jednak, że po śmierci chce spoczywać jak najbliżej swojego ukochanego, dlatego trzeba było znaleźć jakieś rozwiązanie. Efekt? Dwa nagrobki rozdzielone wysokim murem, ale jednocześnie połączone uściskiem wyrzeźbionych dłoni.
fot. via Wikimedia Commons