Spektakularne efekty chodzenia po śniegu

 

Brytyjczyk Simon Beck, który z zawodu jest kartografem, każdą zimę spędza w znajdującym się we francuskich Alpach kurorcie narciarskim Les Arcs. Mieszka tam wtedy w domku położonym w pobliżu jeziora Lac Marlou, które w okresie zimowym jest zamarźnięte i przysypane grubymi warstwami śniegu. Przed wchodzeniem na taflę jeziora ostrzegają liczne znaki, w związku z czym jest ono omijane przez turystów, a śnieg na nim jest praktycznie nienaruszony, Właśnie ten fakt zainspirował Becka do tego, aby coś na tym śniegu narysować. Założył więc rakiety śnieżne i zaczął przedzierać się przez biały puch, tworząc za pomocą swoich śladów różne wzory geometryczne o rozmiarach niewiele mniejszych od boiska piłkarskiego. Było to 4 lata temu i od tamtej pory robi to co roku - już nie tylko na jeziorze Lac Marlou, ale także w innych miejscach. Ponoć wykonanie jednego rysunku zajmuje mu około 10 godzin.