„Nadmaszyna” czyli ulubiona maszyna do pisania Fryderyka Nietzsche

 


fot.1 via malling-hansen.org, fot.2 Wikimedia Commons 

W 1865 r. Duńczyk Rasmus Malling-Hansen - pełniący wówczas funkcję kierownika królewskiego instytutu dla głuchoniemych w Kopenhadze - wynalazł pierwszą na świecie maszynę do pisania, która trafiła do komercyjnej produkcji. Po duńsku nazywała się ona skrivekugle, co można przetłumaczyć jako „pisząca kula”. Było to nawiązanie do najbardziej wyróżniającej cechy tej maszyny, czyli jej sferycznej klawiatury. Klawisze były mianowicie umieszczone na wielkiej, mosiężnej półkuli, przez co urządzenie przypominało jakiś dziwny industrialny igielnik.

„Pisząca kula” cieszyła się dużym powodzeniem - dobrze się srzedawała, a jej kolejne modele zdobywały ważne nagrody na różnych targach. Byla ona jednak wytwarzana ręcznie, dlatego na początku XX w. została wyparta przez fabrycznie produkowane maszyny do pisania marki Remington.


fot. via malling-hansen.org

Prawdopodobnie najbardziej znanym właścicielem maszyny Mallinga-Hansena był słynny niemiecki filozof Fryderyk Nietzsche. Swój egzemplarz otrzymał on w 1882 r. od samego wynalazcy, z którym utrzymywał wcześniej listowny kontakt. Był to najnowszy model - wysoki, lekki i bardzo poręczny; można wręcz powiedzieć, że był to laptop tamtych czasów. Choć twórca koncepcji nadczłowieka używał tej maszyny stosunkowo krótko (ponieważ mu się popsuła), to zdążyła ona zrobić na nim na tyle duże wrażenie, że napisał o niej poemat - o niej i oczywiście na niej. Oto jego treść:

Pisząca kula jest jak ja: zrobiona z żelaza
ale podatna na uszkodzenia, zwłaszcza w podróży.
Dużo cierpliwości, taktu i delikatnych palców
wymaga korzystanie z nas obojga.

A tak wygląda zachowany do dzisiaj maszynopis poematu.

Współcześnie „piszące kule” są prawdziwym rarytasem dla kolekcjonerów maszyn do pisania. Na aukcji w Niemczech za jeden z egzemplarzy zapłacono ostatnio 100 000 euro.


fot. via malling-hansen.org