„Nadmaszyna” czyli ulubiona maszyna do pisania Fryderyka Nietzsche
fot.1 via malling-hansen.org, fot.2 Wikimedia Commons
„Pisząca kula” cieszyła się dużym powodzeniem - dobrze się srzedawała, a jej kolejne modele zdobywały ważne nagrody na różnych targach. Byla ona jednak wytwarzana ręcznie, dlatego na początku XX w. została wyparta przez fabrycznie produkowane maszyny do pisania marki Remington.
fot. via malling-hansen.org
Prawdopodobnie najbardziej znanym właścicielem maszyny Mallinga-Hansena był słynny niemiecki filozof Fryderyk Nietzsche. Swój egzemplarz otrzymał on w 1882 r. od samego wynalazcy, z którym utrzymywał wcześniej listowny kontakt. Był to najnowszy model - wysoki, lekki i bardzo poręczny; można wręcz powiedzieć, że był to laptop tamtych czasów. Choć twórca koncepcji nadczłowieka używał tej maszyny stosunkowo krótko (ponieważ mu się popsuła), to zdążyła ona zrobić na nim na tyle duże wrażenie, że napisał o niej poemat - o niej i oczywiście na niej. Oto jego treść:
Pisząca kula jest jak ja: zrobiona z żelaza
ale podatna na uszkodzenia, zwłaszcza w podróży.
Dużo cierpliwości, taktu i delikatnych palców
wymaga korzystanie z nas obojga.
A tak wygląda zachowany do dzisiaj maszynopis poematu.
Współcześnie „piszące kule” są prawdziwym rarytasem dla kolekcjonerów maszyn do pisania. Na aukcji w Niemczech za jeden z egzemplarzy zapłacono ostatnio 100 000 euro.
fot. via malling-hansen.org